Jinsei – odcinek 1

10397129_798261293551362_5232780847070613622_o

Szkolny klub służący do rozwiązywania problemów dręczących koleżanki i kolegów – ile już tego było? Właściwie aż szkoda pisać streszczenie, zresztą odcinek to pęczek gagów związanych z poszukiwaniem odpowiedzi na zadawane klubowi pytania. Na plus należy policzyć, że tym razem chociaż postarano się jakoś osadzić ten pomysł we w miarę sensownym kontekście. Bohater, członek klubu dziennikarskiego, dostaje pod opiekę trzy panienki (z openingu wnoszę, że będzie i czwarta), dobrane według różnych specjalności, których zadaniem jest prowadzenie działu z poradami w szkolnej gazetce. Jedna panienka podchodzi do życia naukowo i analitycznie, druga jest asem sportów wszelakich, a trzecia jest panienką z dobrej rodziny z tradycjami. Łączy je na razie to, że w równym stopniu są oderwane od rzeczywistości, więc udzielane przez nie porady należą do tych bardziej oryginalnych.

Na plus:
+ Całość jest absurdalna akurat na tyle, żeby mogła być interesująca, ale nie na tyle, żeby zrobiła się głupia i chaotyczna.
+ Nie wszystkie panienki lecą z wizgiem na bohatera – przeciwnie, dwie z nich wyraźnie próbują go spiknąć z trzecią. To z kolei wygląda na wątek z potencjałem komediowym.

Na minus:
– Tempo mówienia w niektórych scenach wymusza pauzowanie obrazu w celu przeczytania dialogów. Po „Sayonara Zetsubou Sensei” pamiętam, że to potrafi dosyć psuć seans.
– No dobrze, serio: ile razy można?

Podsumowanie: Cóż, nowe „Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru” to nie jest. „Jinsei” gra bezpiecznie, na sprawdzonych komediowych motywach. Jako takie ma szansę być w miarę udane, ale też niestety sprawia wrażenie serii, którą da się obejrzeć, ale której się nie zapamięta na dłużej. Jeśli komuś pomysł się nie przejadł – może spróbować. Ja sięgnę jeszcze po następny odcinek.

Leave a comment for: "Jinsei – odcinek 1"

Tag Cloud