Persona 4 The Golden Animation – odcinek 2 i 3

10403786_806061736104651_2289407356863914973_o

Zgodnie z zapowiedzią wróciłam do tej serii po seansie „Persona 4 The Animation”, akurat w porę, żeby przekazać wrażenia z drugiego i trzeciego odcinka. Wrażenia w skrócie: meh.

Jak się okazuje, pierwszy odcinek okazał się zmyłką. Pozwalał przypuszczać, że fabuła będzie rozwijać się podobnie jak poprzednio, uzupełniona tylko obecnością Marie i zapewne w jakiś sposób zmieniona z tego powodu. Tymczasem drugi i trzeci odcinek wspólnymi siłami przepychają akcję aż na koniec sierpnia, starannie omijając to, co powinno być główną linią fabularną, i skupiając się na dość chaotycznej komedii z udziałem bohaterów, przetykanej nieco bardziej nastrojowymi scenami, mającymi budować charakter Marie. Wydaje się, że pomijany jest cały materiał niezwiązany z nią bezpośrednio, czyli w tym przypadku wydarzenia tworzące szkielet poprzedniej serii, a związane ze światem w telewizorze.

Cofam to, co pisałam wcześniej: dla osoby nieznającej poprzedniej serii i/lub gry, „The Golden Animation” będzie całkowicie niezrozumiałe. Bohaterowie po prostu pojawiają się znikąd, bez słowa wprowadzenia, kompletnie nie wiadomo też, co właściwie trzyma ich razem, a co najgorsze, sprawiają wrażenie zbyt licznej bandy elementów komediowych, otaczających „główną parę”, czyli Yuu i Marie. W dodatku nawet gdyby ktoś (tak jak ja) dobrze pamiętał wydarzenia i dopowiadał sobie, co dzieje się za sceną, rzucają się w oczy rzeczy okropnie głupie, takie jak to, że nagle się okazuje, że ktoś kogoś nie zna, albo że dopiero po kilku miesiącach kumplowania się z Marie paczka nagle zaczyna się interesować, kim ona właściwie jest.

Ostateczny werdykt: „The Animation” przybliżało główną linię fabularną gry „Persona 4” osobom, której jej nie znały. „The Golden Animation” jest przeznaczona chyba głównie dla tych, którzy przeszli już wersję na PS Vita i zostali fanami Marie. Właśnie od tego, na ile polubi się tę postać, zależy, na ile seans będzie przyjemny, a na ile irytujący. Ja chyba obejrzę do końca, ale przyznam, że ta nafoszona panienka tworząca grafomańskie poematy jakoś nie zdobyła mojej sympatii.

Comments on: "Persona 4 The Golden Animation – odcinek 2 i 3" (2)

  1. Grę znam i kocham, poprzednią serię takoż i wcale im tam żadna Marie nie była do szczęścia potrzebna, a teraz wygląda na doczepioną na siłę. Jakoś przebrnęłam przez Golden, ale tylko przez moment mogłam odetchnąć z ulgą – w odcinku świątecznym, bo tej irytującej dziewoi prawie nie było (chociaż nie, odcinek poświęcony Adachiemu też miał swój urok XD). I jak, obejrzałaś całość, czy rzuciłaś w kąt?

    • Obejrzałam, zrecenzowałam i zeżarłam z pierzem… Tak, to było niesamowite, jak nieobecność Marie dobrze zrobiła temu odcinkowi czy dwóm. Acz odcinek Adachiego mnie wkurzył. „To teraz dostaniecie kalejdoskop retrospekcji ważnych rzeczy, które się działy wcześniej, a których nie pokazaliśmy, bo trzeba było pokazać, jak Marie kupuje bluzeczki”.

Leave a comment for: "Persona 4 The Golden Animation – odcinek 2 i 3"

Tag Cloud