Sword Art Online II – odcinek 3

10355434_803634013014090_5529933484319822202_o

Czas na tło! Tło dla postaci tak konkretniej, a że mamy tylko jedną nową (znaczy dwie, ale bądźmy szczerzy – kumpel Shino jest kolejnym zupełnie mdłym btjt, więc im go mniej, tym lepiej), więc czas zacząć z grubej rury. Dowiadujemy się, że Shino w wieku na oko lat pięciu była świadkiem napadu na bank, podczas której świr zaczął wymachiwać pistoletem. Koniec końców, jako dobra dziewczynka postanowiła bronić swojej mamy i gryząc zbira w rękę odebrała mu broń. Obsługa banku jak na przykładnych Japończyków przystało nie wtrącała się oczywiście do cudzych spraw, więc Shinon (teraz już posiadaczka broni palnej) sama musiała się bronić. Że niby mamusia leżała tuż obok? No ale po co miała córeczce przeszkadzać, przecież mała wyraźnie świetnie sobie radzi! I nawet zaraz potem postrzeliła delikwenta. W bark. A potem, ponieważ szanowny pan był niezwykle uparty i toczył pianę z pyska, w łeb.

Mamusia oczywiście dostała traumy, no bo jakże to moja córcia ukochana zabiła wariata w mojej i swojej obronie, podczas gdy ja leżałam na podłodze jak tępa flądra i przyglądałam się wszystkiemu z daleka zamiast wydrapać mu oczy, bo podniósł rękę na moje dziecko. Nie tak zachowują się przykładne dzieci! Shino też oczywiście oberwała rykoszetem traumy (bo nie jestem pewny, czy dostała jej bo kogoś zabiła, bo mamusia dostała traumy, bo jedno i drugie, czy dlatego, że scenariusz tak chciał) i od tego czasu broni boi się panicznie. I opuściła dom rodzinny. Bo tak. Bo psycholog jest dla słabych. Bo jesteśmy w Japonii, a tam psychologów nie ma.

Tym samym gra w GGO ma być dla niej swego rodzaju terapią, która (teoretycznie) pomoże przezwyciężyć strach przed bronią palną. Ten ostatni pomysł akurat nie brzmi głupio, choć jest trochę naciągany, ale cała reszta odcinka niestety zaryła w mule niczym Titanic i ani myśli drgnąć. Powiem szczerze, że to wszystko wyglądało dużo lepiej gdy się to czytało, a nie oglądało na ekranie. Czy od teraz, gdy już mamy idiotyczne i niezbyt subtelne wprowadzenia za nami będzie lepiej? Może? Osobiście czekam na wygłupy jedi trapa Kirito, bo przynajmniej w openingu wygląda to idiotycznie i gwarantuje świetną zabawę, w przeciwieństwie do dość przeciętnie zrealizowanej strzelaniny z poprzedniego odcinka. Czas pokaże.

Aha, warto wspomnieć, że jeśli nie oglądaliście uważnie openingu to i tak już wiecie kim jest tajemniczy Dess Gun. A-1 odwaliło kaszanę i jeśli uważnie obejrzycie końcówkę odcinka to znajdziecie jego dane bez problemu. Nie dziękujcie, dla was wszystko.

Leave a comment for: "Sword Art Online II – odcinek 3"

Tag Cloud