Death Parade – odcinek 1

[HorribleSubs]_Death_Parade_-_01_[720p].mkv_snapshot_03.23_[2015.01.10_20.02.05]

Młode małżeństwo, Machiko i Takeshi trafia do dziwnego baru – para nie pamięta, jak się tam dostała, ani po co przyszła, ich ostatnim wspomnieniem jest podróż samochodem. Barman o imieniu Decim informuje bohaterów, że czeka ich rozgrywka w wylosowaną grę, a jej stawką będzie życie – dopóki Machiko i Takeshi nie skończą, nie będą mogli opuścić baru. Rozpoczyna się przerażający, pełen bólu pojedynek, podczas którego na jaw wyjdą najbardziej skrywane tajemnice pary.

Oj, warto było czekać na Death Parade, nawet jeśli fabuła pierwszego odcinka była nieco przedramatyzowana i przewidywalna. Tak naprawdę „kupiła mnie” już czołówka, łącząca bardzo fajną piosenkę z brawurową animacją, przedstawiającą pracowników baru. Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że równie dużo miejsca, co śmiertelnym rozgrywkom, zostanie poświęcone obsłudze lokalu, z małomównym, acz intrygującym Decimem na czele. Seria nie stroni od makabry, co nie wszystkim zapewne przypadnie do gustu, ale w żadnym momencie nie przekracza granicy dobrego smaku, przynajmniej na razie. Trudno też powiedzieć, co będzie dalej – pierwszy odcinek obronił się wyjątkowym, mrocznym klimatem, cudownym openingiem i znakomitą oprawą graficzną, ale sama historia nie była szczególnie porywająca. Nie jest to zresztą kwestia wybranego przez scenarzystów „schematu gry”, a jedynie bohaterów, czyli młodej pary żywcem wziętej z jakiegoś łzawego romansidła dla gospodyń domowych w średnim wieku. Nie chciałabym psuć widzom zabawy, dlatego na razie powstrzymam się od nieco głębszej analizy anime, na to starczy czasu przy okazji dwóch kolejnych odcinków.

Jak już wspomniałam, seria została dopieszczona od strony wizualnej – widać, że studio Madhouse przyłożyło się do pracy. Wrażenie robią nie tylko niezwykle efektowne projekty postaci, ale i wnętrze baru, pełne kryształowych żyrandoli, luster, jak również elementów typowo japońskich. Zwracają uwagę drobiazgi, mówiące widzowi co nieco o naturze tego miejsca i oczywiście oświetlenie, lekko przyćmione, rozproszone, budujące specyficzny klimat.

Na razie Death Parade nie zawiodło moich oczekiwań, w tym przypadku dość wygórowanych. Zastanawia mnie tylko, czy między jednym, a drugim mrocznym pojedynkiem znajdzie się trochę miejsca na chwilę oddechu – ostatecznie czołówka nie przygniata widza ciężkim, grobowym nastrojem, a obsługa wygląda na grupę ekscentrycznych, ale sympatycznych dziwadeł.


[HorribleSubs]_Death_Parade_-_01_[720p].mkv_snapshot_01.58_[2015.01.10_19.52.33]
 [HorribleSubs]_Death_Parade_-_01_[720p].mkv_snapshot_01.53_[2015.01.10_19.51.40]

[HorribleSubs]_Death_Parade_-_01_[720p].mkv_snapshot_01.08_[2015.01.10_19.50.13] [HorribleSubs]_Death_Parade_-_01_[720p].mkv_snapshot_01.57_[2015.01.10_19.52.06]

Comments on: "Death Parade – odcinek 1" (1)

  1. Historia tego nieszczęsnego małżeństwa rzeczywiście była kiczowata, ale sam pomysł na rozgrywkę oraz to, jak w pozornie perfekcyjną relację małżeńską zaczęły się wkradać pierwsze wątpliwości, zaprezentowane zostało rewelacyjnie :) Nie mogę się doczekać kolejnych odcinków.

    Z kolei opening jest absolutnie fantastyczny i fazowy! Jego absurdalna komiczność stoi w tak jawnej sprzeczności z ciężkim klimatem serii, że tym bardziej zapada w pamięć i pozostawia niezatarte wrażenie :)

Leave a comment for: "Death Parade – odcinek 1"

Tag Cloud