Plastic Memories – odcinek 2

1429071260183

Narzekań (bo co innego można robić, mając takie hobby?) ciąg dalszy.

– Firma dysponuje 29 „kostnicami” dla androidów na cały świat. Oczywiście nie wiemy, ile jest aktywnych androidów, jak są drogie (i tym samym, ile osób jest sobie w stanie na nie pozwolić), a także jak wygląda dystrybucja androidów w ujęciu geograficznym, ale mimo wszystko ta liczba śmierdzi. Niech za porównanie posłużą autoryzowane centra serwisowe firmy Sony – w Polsce są cztery. CZTERY na jeden kraj. Nawet jeśli założymy, że androidy są w tym samym przedziale cenowym, co nowe samochody, to wciąż zbyt mała liczba serwisów na liczbę potencjalnych odbiorców.

– W biurze pracuje kolejny bumelant (a jakże), którego nikt nie myśli zwolnić, czy choćby pociągnąć do jakiejkolwiek odpowiedzialności za wątpliwą etykę pracy.

– Na plus zaliczę sposób, w jaki główny bohater znalazł się w tej pracy. Bo jest uroczo swojski. Znajomości BANZAI!

– Panienka dalej udowadnia że nadaje się wyłącznie na złom i że firma nie ma absolutnie żadnych procedur dotyczących odzyskiwania androidów, poza: „idź tam, odzyskaj złom, wykasuj mu fromage i wsadź do trumny”. Also, JEZU, TO KRWAWI! Przecież to nie android, tylko człowiek! ONI PRZERABIAJĄ NAS NA ANDROIDY I DLATEGO fromage JEST NIESTABILNY! 10/10 ANIME OF THE YEAR!!!

– Zaskakujące, jacy ci Japończycy są wyrozumiali. Para przypadkowych ludzi z ulicy wbija im się do firmy, a ci tylko piorunują ich wzrokiem, zamiast poszczuć ochroną i oddać policji. Fascynujące, jak znamienne są te różnice kulturowe.

– Protagonista nadal jest obwiniany za badziewną partnerkę, choć jasno i wyraźnie widać, że ma niewielki udział w tych wtopach. Nie wiem czemu. Znaczy, wiem, bo jest protagonistą i taka jego rola, ale poza tym nie wiem, czemu.

– Mobbing w pracy. To też jest uroczo swojskie.

– Szefowa zachowuje się dziwnie. Z jednej strony wie, że każda wtopa protagonisty jest spowodowana przez złom, który mu przydzielono, a z drugiej każe mu zacisnąć zęby i pracować. A jak protagonista chce się dogadać ze złomem, to oskarża go o pedofilie. Nie rozumiem, skąd te jej zmiany nastroju? Czyżby była w ciąży? Czy może jest zwyczajnie niekompetentna?

– Dlaczego złom przechodzi testy fizyczne, skoro jest androidem? Przecież hardware się nie zużywa tak szybko, jeśli już, powinni testować, czy jest jeszcze w stanie odróżnić nocnik od lampy.

– Złom jest jak Fiat 126p – trzeba go rozgrzać, zanim silnik w końcu zaskoczy. Zaraz się dowiemy, że wyprodukowano ją w PRL-u. A nie, wróć, nasze rzeczy z tamtych czasów miały dłuższą żywotność…

– Protagonista (nazwijmy go Włodziu, tak będzie krócej) musi harować na swoim etacie i jednocześnie negocjować zamiast złomu, bo, jak na złom przystało, jest bezużyteczna.

– Zadaniem grabarza androidów nie jest odzyskanie złomu, bo to rodzi smutek. Jego zadaniem jest zrozumienie emocji. Bo androidy mają fromage, podobnie jak ludzie. Fantastyczny slogan reklamowy, ale wątpię, żeby pracownicy faktycznie tak o tym myśleli. W końcu nie za to im płacą.

– Ruda złośnica już się buja we Włodziu. Czy możemy przejść do zakończenia, gdzie Włodziu zostaje zwolniony, złom zostaje zezłomowany, a ruda złośnica kończy z Włodziem? To oszczędzi wszystkim czasu.

– Złom, podobnie jak i inne Giftie, jest złomem już na poziomie projektu. Po co w ogóle wprowadzać taki produkt na rynek, skoro jak zacznie się psuć, nie można go w żaden sposób naprawić, tylko wymienić? Wiem, genialna strategia marketingowa, ale oprócz tego coś jest nie halo.

Odcinek drugi nie odratował tej serii, ale też nie pogrążył jej głębiej. Nadal brodzimy w mule i niestety nie sądzę, żeby cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Also, czas na obiadek…

Comments on: "Plastic Memories – odcinek 2" (2)

  1. Pozwolę sobie odpowiedzieć... said:

    Pierwszy myślnik:
    Sam wspomniałeś, że nie znamy cen samochodów, więc niczego nie powinieneś zakładać. Co to za porównanie w ogóle, oddział Sony do firmy produkującej humanoidalne roboty. Między Sony, a samym odbiorcą jest dużo pośredników, głównie sklepy. Być może, androidy te są sprzedawane tylko w jakichś „salonach”, a nie sklepach z elektroniką czy czymś.

    Drugi myślnik:
    Nie rozumiem tego typu narzekań. Ile było anime, w których występowały tego typu postacie? No właśnie, dużo. A teraz, jak duży procent tych postaci był karany za swoje lekceważące podejsce? Gdyby takie coś uznawać za wadę w każdym anime…

    Czwarty myślnik:
    Jak to nie mają procedur? Od legitymacji, przez podpisanie dokumentu oddania maszyny przez właściciela do pisania raportu w kwaterze. Czego niby potrzeba więcej od takiej czynności?

    Piąty myślnik:
    Nie wiem czy dobrze rozumiem. Czyli, jakby do Twojego zakładu mechanicznego przyszły dwie osoby, to byś dzwonił na policję, tak?

    Szósty myślnik:
    Jak może nie być pierwszy do obwiniania? My, widzowie, widzimy wtopy srebrnowłosej, ale reszta postaci nie. To jest druga praca bohatera, więc normalnie myślący człowiek pomyślałby, że to wina jego braku doświadczenia. A sam bohater kłamał, w raporcie również.

    Ósmy myślnik:
    No, wcale nie była podchmielona, mogła gadać głupoty – mamy realizm w anime : – )

    Dziewiąty myślnik:
    Sam sobie odpowiedziałeś – bo jest androidem, maszyną. Czy nie lepiej wykryć usterki podczas takich testów, niż podczas zadania?

    Dziesiąty myślnik:
    Czyli człowiek też jest jak Fiat 126p? Zarówno fizycznie jak i umysłowo człowiek musi się rozgrzać, by chodził na najwyższych obrotach.

    Kolejnych myślników nawet w sumie nie skomentuję, bo nie mam jak. Można nimi obarczyć bardzo dużo tytułów, a tu jest napisane to tak… Nie wiem w sumie jak. Ni to śmiesznie, ni to jakoś szczególnie mądrze.

    Ostatni myślnik:
    Nic nie wiesz o tym, z czego budowane są Giftie, jakich materiałów się używa, czy te materiały w ogóle są realne, czy może wymyślone na potrzeby tej serii. Wstrzymałbym się na razie z osądem w tej sprawie.

    Poziom zajawek z tej serii… taki wysoki XD
    Czas na kolacyjkę…

  2. O, dziś się dowiedziałem, że autor tego tekstu strasznie lubi narzekać, ale to podobno tylko taka przypadłość Polaków. Ale jak widzimy są tez i przypadki nieuleczalne. Zdrawiam

Leave a comment for: "Plastic Memories – odcinek 2"

Tag Cloud