Overlord – odcinek 1

[Ohys-Raws] Overlord - 01 (AT-X 1280x720 x264 AAC).mp4_snapshot_01.41_[2015.07.07_19.27.02]

2spooky4me

Wprowadzenie jest boleśnie wręcz oklepane. Mamy rok nieważne jaki, dnia nieistotnego. Gra mmorpg Yggdrasill wykorzystująca technologię „pełnego zanurzenia” znaną ze Sword Art Online, ma przestać istnieć po dwunastu latach, bo tak. Jeden z największych przekozaków i nolife’ów w grze, czyli ktoś o pseudonimie Momonga i wyglądzie dobrze zbudowanego lisza, postanawia posiedzieć do ostatnich chwil w grze, w której przepitolil bóg wie ile godzin z życia. Zabawa, jak zwykle, zaczyna się jednak o północy, kiedy to okazuje się, że „gra” dalej działa, NPC zachowują się jak normalne istoty myślące, a on sam tkwi w swoim awatarze, w całej jego kościstej okazałości. No, tyle w kwestii wprowadzenia.

Jeśli zawiało wam czymś znajomym, to się nie zdziwie. Podobne wprowadzenie miał emitowany jakiś czas temu Log Horizon, nawet jeśli pewne detale fabularne się nie zgadzają. Podobieństwo wynika tu nie tyle z przebiegu wydarzeń, co z podejścia głównego bohatera do całej sprawy, czyli na spokojnie, rozeznajemy się w sytuacji, oszacowujemy straty, a potem się zobaczy. Bardzo podoba mi się takie podejście, tym bardziej, że jeśli ktoś wygląda jak dwuipółmetrowy szkielet, to nastoletnia drama i atak paniki średnio wpisywałyby się w przedstawiony obrazek. Momonga sprawia wrażenie człowieka ogarniętego, nawet jeśli chwilowo nieco zagubionego, ale najbardziej ciekawi mnie jedno: czy stanie się mrocznym mścicielem i posiadaczem haremu jak Kirito? Czy odda się knowaniom ku dobru ogólnemu i planowaniu strategicznemu jak Shiroe? Czy zostanie lokalnym złem wcielonym? Cóż, zobaczycie sami.

Przynajmniej na razie nie jestem w stanie powiedzieć za dużo o stronie technicznej serii ponad to, że nie jestem wgnieciony w fotel. Owszem, projekty „postaci” zostały całkiem nieźle zaadaptowane, ale szczerze mówiąc, trudno byłoby przenieść na ekran fantastyczne ilustracje so-bina bez doprowadzenia studia do bankructwa, więc trzeba się zadowolić tym, co mamy. Kto wie, może nawet będzie znośnie, choć biorąc pod uwagę, jaki budżet dostał hicior pokroju Mahouki, nie robię sobie nadziei.

Jeśli z powyższego tekstu nie wynika, że z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg, to dlatego, że nie czekam. Pierwszy odcinek nie zwalił mnie z nóg i nie oczekuje, że zrobią to kolejne. Mam wrażenie że Overlord będzie czymś w rodzaju mrocznego Log Horizona, z faktycznie socjopatycznym głównym bohaterem, który jednak nie będzie maniakalnie śmiejącym się wujciem wariatuńciem. Sądzę, że będziemy bawić się nieźle, ale to się dopiero zobaczy.

 

[Ohys-Raws] Overlord - 01 (AT-X 1280x720 x264 AAC).mp4_snapshot_13.42_[2015.07.07_19.27.51]

Also, dem Albedos

Comments on: "Overlord – odcinek 1" (2)

  1. Bogdann said:

    Opinia dość krzywdząca i widać, że napisał to ktoś, kto nie lubi serii w podobnych klimatach. Overlord (zaczął wychodzić w 2010 roku) jest starszy od Log Horizona (zaczął wychodzić w 2011 roku), więc pisanie, że ściąga on z LH jest nie na miejscu. Overlord nie przypomina ani LH ani tym bardziej SAO, więc nie ma czego się bać.

  2. Knkspl said:

    Zgadzam się z Bogdann odnośnie opinii. Zdecydowanie nie była robiona okiem fana. Osobiście w projektach postaci nie widzę nic złego, bardzo mi się podobają, ale nie widziałem oryginału, więc piszę z perspektywy osoby „pierwszego kontaku”. Bardzo spodobały mi się NPCe, szczególnie bliźniaki. Faktycznie wyglądają jakby jakiś nastolatek / ledwo dorosły dał się ponieść fantazji i stworzył postaci mające na celu wywołanie uśmiechu. Aczkolwiek nastolatek maniak bo NPCe zdają się mieć konkretne osobowość. Zabawnym faktem jest to, że autor nie musiał im dawać specjalnej przeszłości, aby stworzyć ich charakter, a uzasadnić to zwykłym „bo ktoś sobie tak wymyślił”. I jest fajnie. Główny bohater wypada może nie wyśmienicie, ale bardzo dobrze. Zachowuje się jak ktoś kogo ni z gruszki ni z pietruszki ustawiono na pozycji „Złego Lorda Nikczemności”. A jeśli chodzi o wprowadzenie, jest ono prowadzone z punktu widzenia osoby, która autentycznie cierpi, że dzieło kilku lat życia i „Relikty Przeszłości” ulegną zniszczeniu od tak i nie może nic na to poradzić, wiec jasny jest fakt, że nie może być żywe, pełne akcji, humoru, kolorów i wspaniałych lokacji (jak w Sword Art Online), aczkolwiek jak na te założenia wypada może nie tyle dobrze co autentycznie, a to przecież się w tych czasach w anime ceni. Moja ocena jak na razie 9/10 (strasznie spodobała mi się mechanika „Yggdrasill” jeszcze za czasów gry, ponieważ wyglądała jakby gracze mogli w niej zrobić wszystko), a gdy zobaczę pozostałe odcinki całkiem prawdopodobne, że ocena zmieni się na lepsze ;-). Jako, że zarówno SAO jak i Log Horaizon bardzo mi się podobały to mogę Overlorda nazwać ich następcą, a przynajmniej kontynuacją gatunku.

Leave a comment for: "Overlord – odcinek 1"

Tag Cloud