Overlord – odcinek 2

[Ohys-Raws] Overlord - 02 (AT-X 1280x720 x264 AAC).mp4_snapshot_04.49_[2015.07.14_19.13.58]

Still spooky.

Zaczynamy niemal w tym samym momencie w którym pożegnaliśmy się z poprzednim odcinkiem, czyli zebraniem strażników Grobowca Nazaricka. Dowiadujemy się co nieco o każdym z nich, a potem już standardowo towarzyszymy Momondze w jego przemyśleniach na temat sytuacji, w jakiej się znalazł. Ale po kolei.

Tym, co najbardziej zwróciło moją uwagę podczas seansu, były relacje pomiędzy strażnikami a głównym bohaterem. Oczywiście są mu oddani i lojalni niczym psy, ale trzeba przyznać, że każdy z nich rzeczone oddanie prezentuje w inny, czasami niezwykle nietypowy sposób (nie do końca jestem pewny, jak mam się ustosunkować do reakcji Shaltear, ale czuję się zobowiązany dać wyraz aprobaty dla braku „ugrzeczniania” serii. Nawet jeśli nie każdemu tego typu atrakcje przypadną do gustu). Oczywiście nie może być mowy o całkowitym odczłowieczeniu bohaterów, bowiem wtedy widz miałby nie lada problem nie tyle ze zrozumieniem, co nawet z zaangażowaniem się w fabułę serii. Trudno powiedzieć coś konkretnego o kimkolwiek, może poza tym, że główne „damy” serii przypominają krzyżówki yandere i tsundere zrobione na wesoło i moim zdaniem nawet udanie. Czas pokaże czy czy dowcip zestarzeje się szybko czy wcale. O reszcie nie sposób powiedzieć niemal nic, ale nie mam wątpliwości, że każdy ze strażników (oprócz Victim. Nie chcecie wiedzieć) dostanie swoje pięć minut chwały.

Jestem niezwykle ciekaw, jak wiele osób odpadnie po tym odcinku zwyczajnie z nudów. Akcji było co kot napłakał, akcentów komediowych ciut więcej, ale niewystarczająco, by zaangażować typowego nastolatka, a na domiar złego clou odcinka stanowi coś bardzo dla serii fantasy nietypowego: logistyka. Co mamy dookoła, czy ktoś żyje w pobliżu, czy możemy się ukryć, jak możemy się ukryć i tak dalej. O ile dla mnie takie podejście jest ucieleśnieniem większości oczekiwań, o tyle jestem w stanie zrozumieć tych, którzy woleliby o tym posłuchać w retrospekcjach i przejść do akcji właściwej. Czyli mordowania, gwałtów, plądrowania i gwałcenia bydła. W końcu od tego są źli magowie, prawda? Seria nabiera tempa bardzo powoli i choć kolejny odcinek obiecuje jakąś rzeź, to nie jestem pewny, czy chce na to patrzeć.

Borze szumiący ten budżet. Czy raczej jego brak. Jakby nie próbować tego uzasadnić, Overlord nie jest serią ładną. Minimum animacji, minimum detali, a akcja dzieje się w większości nocą bądź w źle oświetlonych pomieszczeniach – twórcy robią, co mogą, byle tylko zaoszczędzić na produkcji, i to widać. Mam tylko nadzieję, że jak już dojdzie do jakiejś bitki, to przynajmniej spróbują nam zaimponować.

Jak na razie moje porównanie do Log Horizon okazuje się zaskakująco trafne. Seria prezentuje podobne podejście do zagadnienia, używając nieco innych metod i języka, ale mimo wszystko daje podobne odczucia. Jeśli to oznacza, że dostaniemy fantasy wypełnione po brzegi knowaniem, polityką i dyplomacją, a do tego hordami żywych trupów i bór szumiący wie, czego jeszcze, to poczuję się w 100% usatysfakcjonowany.

Comments on: "Overlord – odcinek 2" (1)

  1. Bogdann said:

    Powieść kładzie duży nacisk właśnie na relacje między strażnikami, interakcję ze światem i rzeczy tego typu. „Mięska” trochę będzie, ale nie ono jest tu najważniejsze. Mi osobiście odcinek się podobał, ale ja wiedziałem czego się po nim spodziewać. Autor ma racje pisząc, że odcinek ten odstraszy sporo ludzi liczących na epickie walki.

Leave a comment for: "Overlord – odcinek 2"

Tag Cloud