Sekkou Boys – odcinek 1

[HorribleSubs]_Sekkou_Boys_-_01_[720p].mkv_snapshot_00.33_[2016.01.08_21.19.24]

O bogowie, jak ja kocham takie niespodzianki, czyli piętnaście minut czystej i jakże radosnej „fazy”, a wszystko dzięki czterem gipsowym popiersiom… Ale może po kolei. Miki Ishimoto, świeżo upieczona absolwentka akademii sztuk pięknych, rozpoczyna pracę w agencji artystycznej, nomen omen Holbein. Pełna nadziei, ambitna młoda kobieta pragnie pracować z przyszłymi gwiazdami i poprzez promowanie utalentowanych jednostek przynosić ludziom radość. Inna sprawa, że po wieloletniej edukacji artystycznej dorobiła się pokaźnej traumy – na widok gipsowych odlewów znanych rzeźb ma ochotę wyć do księżyca. Na wstępie dowiaduje się, że chociaż jest nowicjuszką, pod jej skrzydła od razu trafi nowy zespół idoli – przystojnych, charyzmatycznych i zdolnych… gipsowych, gadających popiersi. Ku jej rozpaczy w grupie Sekkou Boys nie ma ani pół żywego ludzia, są za to zgrabne rzeźby św. Jerzego, boga wojny Marsa, posłańca bogów Hermesa oraz uroczego Florentyńczyka, Mediciego. Tadam!

Ponieważ część widzów może czuć się równie zagubiona jak Miki, oto krótka charakterystyka panów? (w dużym skrócie):

Św. Jerzy (1416 r.) – rzymski żołnierz, przez jakiś czas ochroniarz Dioklecjana, niestety był też chrześcijaninem, fakt ten znacząco przyczynił się do jego męczeńskiej śmierci. „Ojcem” wersji z anime, a właściwie oryginału, na którym był wzorowany, jest Donatello. Wspaniały rycerz bez trwogi, który podobno zabił smoka, pochodzi z fasady Or San Michele, a mówi głosem Tomokazu Sugity.

Mars alias Ares Borghese (I/II w.) – rzymski bóg wojny, marmurowy w oryginale, obecnie zamieszkuje Luwr. Żyje dzięki Daisuke Ono.

Hermes (IV w. p.n.e.) – posłaniec bogów, również marmurowy w oryginale, twórcą jego pięknej facjaty jest niejaki Praksyteles. Do niedawna występował z małym Dionizosem, trzymał go na ręku, ale że aktualnie nie ma rąk… Ma za to głos Juna Fukuyamy, coś za coś.

Medici, a konkretniej Giuliano de’ Medici – pochodził ze znanej rodziny, dobrze zaczął polityczną karierę, ale niestety umarł trochę za szybko. Szlachetnie urodzoną buzię ociosał w nagrobnym marmurze sam Michał Anioł, a słodziutkiego głosiku użyczył Shinnosuke Tachibana.

[HorribleSubs]_Sekkou_Boys_-_01_[720p].mkv_snapshot_04.45_[2016.01.08_21.26.45]

W ogóle, szefem całego bałaganu jest Hanzo Horibe, który wcale, ale to wcale nie wygląda jak Hans Holbein…

Wiecie co, siedzę i kwiczę, i po prostu brak mi słów. Piosenka z końcówki puszczona po raz enty nie pomaga się skupić, ale fajna jest, więc co tam. Grafika… jaka grafika na bogów, toż to sztuka przez duże „SZ”. No bo serio, popatrzcie w te kamienne (no dobra, gipsowe) twarze – piękne, klasyczne, ponadczasowe, jak tu się nie zakochać?! Św. Jerzy wymiata, chociaż Mars też niczego sobie… Trzymam kciuki za Miki, chociaż wypromowanie takich gości, nie powinno być trudne – te loki, cholera, widzieliście te loki?! Miki, słońce, więcej wiary w siebie, panowie mają za sobą kilka wieków sławy, czymże jest jakiś lokalny japoński rynek w starciu z wiecznością?

[HorribleSubs]_Sekkou_Boys_-_01_[720p].mkv_snapshot_04.18_[2016.01.08_21.25.58] [HorribleSubs]_Sekkou_Boys_-_01_[720p].mkv_snapshot_06.00_[2016.01.08_21.29.52]

Cóż więcej można napisać, OGLĄDAĆ! To jest pomysłowe, fazowe, kolorowe. Dziewuszka po ASP także swoje w życiu widziała i przeszła, to nie jakaś eteryczna idealistka po filozofii, tylko chowana na rozpuszczalniku twarda baba. Plus czterej jeszcze twardsi kolesie ( i widać niektórym sutki!). Jest idea, są seiyuu z prawdziwego zdarzenia, jest charakterna postać płci żeńskiej i cztery popiersia, jest też przyczajony Hans Holbein. I ja wiem, że to nie jest zbyt konstruktywna zajawka, ale bywają takie chwile kiedy człowiek musi wyłączyć mózg, bo wypłynie mu uszami. To jest ta chwila. A ja czekam na więcej. Nie wiem co brali twórcy, ale mocne jest…

[HorribleSubs]_Sekkou_Boys_-_01_[720p].mkv_snapshot_03.34_[2016.01.08_21.24.27]

 

 

Comments on: "Sekkou Boys – odcinek 1" (6)

  1. przekonałaś mnie :]

  2. Czekałam bardzo na tę zajawkę, bo zupełnie nie wiedziałam, czy warto to to w ogóle odpalać ;) A teraz podpisuję się pod komentarzem ursy i też lecę oglądać :D

  3. Easnadh said:

    „Czy warto odpalać”? Lin, błagam, odcinek trwa krócej niż reklamy na Polsacie, takie coś zawsze łatwo sprawdzić, np. kiedy czekasz, aż wyschnie ci lakier na paznokciach xD

    • Wiem, wiem, ale ja z założenia nie lubię krótkometrażówek – właśnie dlatego, że są takie krótkie i z reguły opierają się wyłącznie na durnych gagach, które mnie nie śmieszą :P Dlatego rzadko kiedy chce mi się je nawet sprawdzać. Ale w tym przypadku Moshi kupiła mnie swoją zajawką w całości :D

Leave a comment for: "Sekkou Boys – odcinek 1"

Tag Cloud