Norn 9: Norn + Nonetto – odcinek 2

1  2

3  4

A już myślałam, że coś się będzie działo… Znaczy, nie no, latająca rybka zaatakowała akwarium, a z niej wyszedł chyba Ten Zły, który chce zniszczyć statek. Pan zowie się Natsuhiko i ma scenę ze swoją przyszłą dziewczyną (jeśli wierzyć czołówce) z cyklu „masz przydatną moc, idziesz ze mną, bo jak nie, to zniszczę statek”. Panienka oczywiście spławia pana, na pomoc (a właściwie chyba po pomoc) przybywa jej przyjaciel z dzieciństwa, a napastnik znika bez śladu.

5 6

Rybka na jego rozkaz szykuje się do wystrzału (znaczy kierujący nią ktoś) w brzoskwiniowy sadek, którego stan przybiegła sprawdzić wcześniej bezimienna (obecnie zwana Koharu) dziewoja. Przed niechybną śmiercią, wynikającą z braku jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego i nieumiejętności przyswajania wskazówek („zostań tu, będziesz bezpieczna”), ratuje ją zajedwabista pirokineza. Niestety, mimo że udaje wypłoszyć atakujących (którzy przybyli nie wiadomo za bardzo w jakim celu), to z dorodnych brzoskwinek zostaje ino popiół, co bardzo, ale to bardzo zdołowało Koharu. Bo jakże przecież mogła usmażyć takie piękne drzewka!

7  8

9  10

Podczas gdy „ogniowładna” przejmuje się losem roślinek, reszta zaczyna składać fakty do kupy i grupa wspólnie dochodzi do wniosku, że wśród nich jest zdrajca. Oczywiście nikt nie chce się przyznać i wszyscy decydują się na przestrzeganie przyjętej wcześniej zasady „im mniej wiemy o sobie nawzajem, tym lepiej”… A że dotyczy to również posiadanych przez niektórych mocy. Cóż, nie pierwsze i nie ostatnie lemingi „ratują” świat… Świetnym rozwiązaniem okazuje się za to połączenie bohaterów w pary! Będziemy siebie nawzajem pilnować, na pewno w ten sposób zdrajca wpadnie! Tja… powodzenia.

13  14

15  16

Fabuła tego odcinka znów w większym stopniu ogranicza się do sztywnych scenek z życia codziennego mieszkańców powietrznego akwarium (wiem, że „statek sferyczny” brzmi fajniej, ale te rybki!). A że nie ma to jak drewniane dialogi po to, by przybliżyć nam mieszkańców „Norna”? Brrr… Ale! Z obserwacji głównej bohaterki można wyciągnąć wyjątkowo interesujące wnioski. O braku instynktu samozachowawczego już pisałam… Acz udało się chyba już rozwiązać tajemnicę jej przeszłości, fakt, nie do końca, ale to zawsze coś. Koharu ewidentnie pochodzi z chowu szklarnianego, bo tak niezorientowanej (czyt. niewinnej jako tak lelyja nagrobna) heroiny już dawno nie widziałam. Nic dziwnego, że jej partner (na pewno nie zgadniecie, kto to…) uznał ją za „interesującą”.

17

– Bo ja nigdy z nikim się nie kąpałam, więc nie wiem, jak to wyjdzie. Tobie by to nie przeszkadzało?

O, ale na koniec pojawia się najmłodszy pasażer statku – dwunastoletni Sorata, którego przywiało z 2016 do 1919 roku. Swoją droga, zastanawiający jest fakt, że wcześniej widzimy chłopca w towarzystwie czegoś (a właściwie kogoś), co wygląda jak zasilanie „Norna”– tajemniczej długowłosej dziewoi, której podobizna zapewne zdobi dziób statku. Z braku informacji będę pisać o niej „Nornica”.

18

Jak tak dalej pójdzie, to więcej razy usłyszmy z ust bohaterów „działamy dla pokoju świata”, niż zobaczymy jakąkolwiek konkretną i sensowną (hahaha) akcję…

Leave a comment for: "Norn 9: Norn + Nonetto – odcinek 2"

Tag Cloud