Norn 9: Norn + Nonetto – odcinek 3

2 1

Sorata w czasie wycieczki szkolnej niespodziewanie słyszy dziwny śpiew i podążając za nim, trafia na zewnątrz, gdzie w błękitnym świetle na tle nieba pojawia „Norn”. W następnej chwili chłopiec ląduje na jego pokładzie w roku 1919… Dotychczasowi pasażerowie bardzo szybko przechodzą do porządku dziennego nad obecnością Soraty i nawet jej nie kwestionują (acz chyba nie do końca wierzą, że jest z przyszłości). Tymczasem młody podróżnik w czasie całe dnie spędza na lekturze książek z dziedziny fizyki, bo w głowie mu się nie mieści, że tak zbudowany obiekt może latać (i chyba słusznie mu się wydaje…) Swoją drogą, czyżbyśmy mieli do czynienia z jedyną sensowną postacią na pokładzie? Mam niestety wrażenie, że do czasu: wizje tajemniczej dziewczyny zwiastują pewnie jakieś traumy/ważne wydarzenia z przeszłości, bo chłopiec czuje, że skądś ją zna.

8

4 3

5

Dobrze, że przynajmniej kurczaki mają zmysł artystyczny na miejscu, bo reszta nie rokuje zbyt optymistycznie…

Tymczasem życie na pokładzie akwarium toczy się w niezmiennym i ślimaczym tempie. Bohaterowie chyba nie za bardzo mają co robić, więc urządzają piknik, zajmują się ogródkiem lub wyżywają się artystycznie (?). Poznajemy bliżej dwa pozostałe duety, choć Koharu i Kakeru również poświęcono trochę czasu. Twórcy kilka razy próbują robić z tego komedie, ale chyba jedynie momenty, w których chłopak robi sobie jaja ze zwierzątka szklarniowego, są w miarę zabawne… Reszta… tak sobie.

6 7

Mikoto i Sakuya są przyjaciółmi z dzieciństwa, ale dziewczyna wyraźnie trzyma partnera na dystans. Ja wiem, o co w tym chodzi, ale nie będę Wam psuć zabawy i napiszę tylko, że zamieszana jest w to obietnica z przeszłości (czemu oni zawsze muszą sobie obiecywać coś ważnego w tak smarkatym wieku??? Chyba nigdy tego nie pojmę…). Natomiast góra lodowa (Nanami) i buc (Akito) to już wyraźnie otwarta wrogość z ciągotami do rękoczynów i stalkingu. Ja nie wiem, do czego to doprowadzi. W każdym razie oni też się znają od lat, tyle że… on nie chce mieć z nią nic wspólnego, a ona chce, żeby ją zabił…

10 9

11 12

ALE!

Niespodziewanie zrywa się wiatr (ile to musiało być m/s??) i prawie zwiewa bohaterów z mostu(?). Czy spadną z wysokości, a może Akito starczy siły, by wciągnąć ich oboje na górę? Tego dowiecie się następnym odcinku!

14

Tym oto zawieszeniem akcji (dosłownie i przenośni) kończy się moja blogowa znajomość z Norn 9 i poważnie zastanawiam się, czy kontynuować seans. Teoretycznie ma to jakieś tajemnice w zanadrzu, ale źródła informacyjne podają, że ta fabuła nie ma za wiele sensu. A nie powiem, żeby którekolwiek z głównych bohaterów sprawiło, bym miała nieodpartą ochotę śledzić ich dalsze losy. Nie wszyscy są może koszmarnie schematyczni, ale ci, którym poświęcono na razie najwięcej czasu, nie nastrajają optymistycznie (tak, patrzę na ciebie, Koharu…). Po trzech odcinkach mogę jedynie stwierdzić, że anime od innych „otomówek” odróżnia liczba par (więcej niż jedna) i pozornie oryginalne tło fabularne. Co z tego wyjdzie? Czas pokaże, acz mam wrażenie, że niezła grafika i ładna muzyka nie wszystkim wystarczą, by towarzyszyć pasażerom wielkiego akwarium w podróży w nieznane zakątki ratowania świata.

13

Na razie szanse na romans z Koharu wyglądają tak:

Kakeru: Nie musisz się niczym martwić, wiesz? Bo nie jesteś już sama.

Koharu: Wiem! Przecież mam tę roślinkę!

Leave a comment for: "Norn 9: Norn + Nonetto – odcinek 3"

Tag Cloud