Prince of Stride: Alternative – odcinek 1

vlcsnap-2016-01-05-19h46m11s195

Co to się działo przez te dwadzieścia minut pierwszego odcinka, niechże pozbieram myśli, albowiem w głowie szumi mi błękit a serce bije ciut nierówno, jakbym sama właśnie skończyła bieg. Niewątpliwy zamiar twórców, aby zbić widza z nóg, w moim przypadku udał się w stu procentach.

Chociaż teoretycznie jesteśmy świadkami wprowadzenia do fabuły, w praktyce zostajemy w nią wepchnięci głową naprzód. Oto rozpoczął się nowy rok szkolny. Pierwszoroczniak Riku Yagami rozpoczyna go z przytupem i z miejsca zabiera się za poszukiwania odpowiedniego dla siebie klubu sportowego, w którym mógłby się spełnić. W tym samym czasie dwójka jego kolegów z klasy, urocza do bólu zębów Nana Sakurai oraz Takeru Fujiwara, mrukliwy okularnik, wypisz wymaluj sobowtór niejakiego Haruki Nanase, decydują się na odnalezienie, a później reaktywację szkolnego klubu stride’a. Owa przełajowa sztafeta, niegdyś popisowa dyscyplina szkoły, wyraźnie straciła na popularności a dwaj poznani członkowie klubu wolą spędzać czas na grze w shougi. Czy uda się wskrzesić legendę?

Cóż, pytanie przestaje gnębić widza już po kilku minutach. Opór zarówno senpajów, jak i zwerbowanego przemocą Yagamiego jest wyłącznie pozorny. Nowy narybek, wraz z jeszcze jednym entuzjastą biegania, Hozumim Kohinatą, żwawo bierze się do roboty i oto odcinek wieńczy zorganizowany naprędce, ale z rozmachem, wyścig przez szkołę. Mówiłam, że szybko idzie?

Dlaczego Yagami tak wzbraniał się przed stridem, chociaż jest urodzonym biegaczem? Co stało się z dwoma zawodnikami, których bieg, zaprezentowany na początku odcinka, został okrzyknięty mianem „best stride ever”? Gdzie kryje się tajemniczy trzeci senpai? Ile nóg obmaca jeszcze Fujiwara?

Czas pokaże.

vlcsnap-2016-01-05-19h44m53s459  vlcsnap-2016-01-05-19h48m02s118

vlcsnap-2016-01-05-19h45m29s329  vlcsnap-2016-01-05-19h42m18s170

Anime jest ekranizacją gry otome, teoretycznie powinnyśmy się więc spodziewać rozwoju romansu pomiędzy Sakurai a którymś z chłopców, może nawet rywalizacji o jej względy pomiędzy nimi? W takim układzie stawiam na Fujiwarę i Yagamiego. Chcę jednak wierzyć, że moje pierwsze wrażenie nie było mylne i oto mamy do czynienia z godnym następcą Free! gdzie celem samym w sobie jest fanserwis i piękna męska przyjaźń. Cokolwiek jednak mnie czeka, mam nadzieję, że pozostanie równie ładne jak to, co zobaczyłam do tej pory. W pierwszej scenie zachłysnęłam się błękitem i wrażenie to trwało przez cały seans. Wykorzystano tu piękne, żywe kolory i mocny kontrast. Animacja zbiła mnie z nóg, a efekty komputerowe, chociaż dość liczne, nie wydały mi się szczególnie nachalne, ale całkiem zgrabnie wpasowujące się w całość. Drugi plan i sceny z tłumem może nie zachwycają już tak bardzo, ale bieg i wszelkiej maści akrobatyczne pokonywanie przeszkód naprawdę robią wrażenie. Byłoby pięknie, gdyby utrzymało się to do końca serii.

Comments on: "Prince of Stride: Alternative – odcinek 1" (2)

  1. imspidermannomore said:

    Pierwszy odcinek bardzo zachęcający. Przez chwilę zapomniałem o rodowodzie tej serii i miałem nadzieję na bardziej aktywną rolę laski ale ta dość szybko wycofała się na z góry upatrzoną pozycję. Mam wrażenie, że w najlepszym wypadku czeka ją rola podobna do Gou z 'Free' (w pierwszym odcinku ciężko wyczuć jakąś chemię między chłopcami a Sakurai).

  2. Powiedzcie mi jak to możliwe? Że klub w którym brakuje członków, przez co jest połączony z klubem shogi gdzieś z zapyziałej dziurze, to nagle jak organizuje rywalizacje, cała szkoła pomaga w tworzeniu toru przeszkód plus do tego im kibicuje. Ha… a ja liczyłem że to będzie jakiś underground czyli, po tajemny nocny bieg po szkole, wbrew przepisom i może ze strażnikami na karku ehhh…

Leave a comment for: "Prince of Stride: Alternative – odcinek 1"