Mahouka Koukou no Rettousei: Raihousha Hen – odcinek 3

Są takie chwile, kiedy nawet beton zaczyna pękać. Zdziwienie na mojej twarzy musiało być naprawdę wyraźnie widoczne w trakcie seansu trzeciego odcinka. Najpierw niepokonany Tatsuya zostaje stosunkowo łatwo znokautowany w walce wręcz przez swojego nauczyciela, a chwilę później okazuje się, że nie wie wielu rzeczy dotyczących świata magii oraz o bytach nadprzyrodzonych. Cuda, cuda ogłaszają!

Amerykański zespół wojskowy z Angeliną na czele rusza w pościg za kolejnym dezerterem. Tym razem udaje się go zidentyfikować i pokonać. W międzyczasie pojawia się jego kompan, ale wtedy sytuacja wymyka się spod kontroli. Na miejsce przybywają Erika wraz z Mikihiko, którzy włączają się do pojedynku. Ponieważ strony nie znają nawzajem swojej tożsamości, wywiązuje się walka pomiędzy całą czwórką. Niestety, taki obrót wydarzeń sprawia, że przestępca ucieka, a Angelina musi zwiewać, aby nie zostać rozpoznana, gdy do całego zamieszania dołącza Tatsuya.

Sam, dotychczas wszechmocny, zainteresowany odkrywa, że nie był w stanie zidentyfikować czerwonowłosej kobiety. Jest to o tyle dziwne, że jego umiejętności w tej dziedzinie do tej pory ani razu go nie zawiodły. W związku z tym prosi o pomoc swoją ciotkę, która ze względu na doświadczenie życiowe powinna znać tajniki magii kamuflującej rodziny Kudou, gdyż podejrzewa właśnie o zaklęcie z nimi związane. Poza tym zdobywa zgodę na użycie wojskowych satelitów szpiegowskich, aby obserwować ruchy obydwu stron konfliktu, i przestaje też działać na własną rękę – gdy zostaje poproszony o pomoc przez Saegusę i Jumonjiego, godzi się jej udzielić pod pewnymi warunkami. Dzięki temu zyskuje kolejną porcję informacji na temat tego, co się obecnie dzieje w Tokio.

Wydarzenia przybrały zdecydowanie nieoczekiwany obrót. Ku mojemu zaskoczeniu Tatsuya zaczął się zachowywać jak genialny, ale jednak ludzki bohater – szuka i gromadzi informacje, stara się uzyskać wsparcie, a także musi nauczyć się nowych zaklęć. Dalej udaje mu się to wszystko bez większych problemów, ale jakże miła to odmiana po tym, do czego przyzwyczaił mnie ten tytuł. Samodzielne działania innych bohaterów i nowe metody walki Angeliny składają się na znacznie ciekawszy obraz całości, więc akcję śledziłem z niemałym zainteresowaniem. Jeśli dodać do tego ograniczenie roli Miyuki, po raz pierwszy oglądałem Mahoukę bez szyderczego wyśmiewania tego, co widzę. Fanom tytułu mogę polecić kontynuowanie seansu – powinno być lepiej niż dotychczas. Jednak nie tylko oni mogą zostać przy ekranach – ilość elementów denerwujących zdecydowanie zmalała, a akcja robi się na tyle ciekawa, że nawet osoby kręcące dotąd nosem na fabułę mogą być usatysfakcjonowane.

Leave a comment for: "Mahouka Koukou no Rettousei: Raihousha Hen – odcinek 3"

Tag Cloud