Hortensia Saga – odcinek 2

O, przypomnieli, jak nazywa się ten rudzielec od łuku – Roy (choć pewnie nie na długo to zapamiętam…). A tak poza tym to nuda. Smęty i nuda, bo najpierw dostajemy łzawą retrospekcję Mariel, która na prośbę swojego nowego opiekuna ścina włosy, a potem wyprawę do tajemniczej jaskini, gdzie ponoć mieszka groźny potwór.

To dopiero drugi odcinek, a tu już wrzucają wypełniacz. Inaczej fabuły tego odcinka bowiem nazwać nie można, ponieważ ani retrospekcja (a przynajmniej jej lwia część) nic nie wnosi, ani wspominki służącej nie dostarczają istotnych faktów (bo tego, że młodsza siostra Obera była słabego zdrowia i jej się przedwcześnie zmarło, to już od tygodnia wiadomo). Ale nic nie może pozostać niedopowiedziane, w końcu żaden widz się tego nie domyśli… A że scenariusz miałki, to i na dziurach logicznych człowiek łatwiej skupia uwagę. W poprzednim odcinku zaniepokoił mnie brak służby w siedzibie rodu Albert (z pominięciem jednej pokojówki), w tym również braki kadrowe rzucają się w oczy – tym razem w szeregach zbrojnych. Bo nie dość, że problem demonów, które nagle pojawiły się w Królestwie Hortensji i zaczęły siać chaos, streścił narrator na początku, to jedyna akcja, jaką widzimy, to wyrzynanie wyjątkowo nieruchawych goblinów przez Obera i jego wuja. Gdzie cała reszta oddziałów albertowych ziem (nadal nie wiadomo, jaki tytuł po ojcu odziedziczył Ober…)? Bo wyprawa do jaskini i szukanie wioskowego dzieciaka to faktycznie zadania w sam raz dla młodego władcy ziemskiego… Swoją szosą, zastanawiam się, ilu ludzi żyje na terenach należących do rodziny Ober. Jeśli wierzyć temu odcinkowi, to naprawdę niewiele, bo z całej populacji wioski widzimy tylko dwójkę rodzeństwa oraz ich matkę.

Aczkolwiek coś podejrzewam, że takie pustki, to zwyczajna oszczędność, co widać, bo twarze bohaterów nadal nie oddają co bardziej intensywniejszych emocji, a i pojedynki są wyjątkowo statyczne. W skrócie: głupie to, sztampowe i nudne…. A tu jeszcze cały jeden odcinek do obejrzenia!

Legendarne źródło, legendarna wyspa, legendarne bestie… To mogło być naprawdę ciekawe…

Leave a comment for: "Hortensia Saga – odcinek 2"

Tag Cloud