Odd Taxi – odcinek 1

Alternatywne Tokio, w którym żyją antropomorficzne zwierzęta. Ponad czterdziestoletni Odokawa jest taksówkarzem, w czasie wolnym lubiącym słuchać rakugo. W pracy natyka się na przeróżnych klientów. Pewnego dnia zabiera chłopaka pragnącego zyskać sławę w internecie za pomocą jakiegoś viralu, co postanawia uczynić, robiąc selfie z kierowcą. Po drodze taksówkarza zatrzymują policjanci, bracia Daimon, i wypytują o poszukiwanego Dobu. Nie jest to zresztą jedyna zagadkowa sprawa w okolicy, niedawno bowiem zaginęła licealistka z Nerimy. Przy kolejnym spotkaniu starszy z Daimonów rekwiruje nagranie z wozu Odokawy, tłumacząc się faktem, że woził on zaginioną. Także rozmowa dwóch znajomych taksówkarza, doktora Gourikiego i sprzątacza Kakihany, zdaje się potwierdzać jego związek ze zniknięciem dziewczyny, a przynajmniej podkreślać ekscentryczność mężczyzny.

 

Szczegółowe omówienie przebiegu wydarzeń jest bez sensu, bo jak na anime kryminalne z intrygą w tle (pewnie nawet nie jedną) przystało Odd Taxi już od pierwszego odcinka zaskakuje zwrotami akcji, błyskotliwymi dialogami i bohaterami, którzy wyraźnie mają swoje za uszami – acz może twórcy wodzą nas za nos? Tak czy siak, napięcie czuć w powietrzu, zaś dobre wrażenie z seansu potęguje bezbłędna reżyseria oraz ciekawa oprawa audiowizualna. Twórcy zastosowali całkowicie odmienny styl w projektach postaci i tłach. O ile postaci charakteryzują się prostą, wyrazistą kreską, o tyle tła zwracają uwagę rozmazanymi konturami, trochę przywodzącymi na myśl baśniowy klimat. Do tego dochodzą modele pojazdów w CGI – zgrzyt murowany? Skąd, jakimś cudem wszystkie te elementy łączą się w oglądalną czy wręcz przykuwającą wzrok całość. Animacji natomiast jest na tyle, ile trzeba, pod tym względem nie należy się spodziewać fajerwerków, co jednak nie przeszkadza. Nie mniej intrygująco wypada ścieżka dźwiękowa, także łącząca, jak mogłoby się wydawać, niepasujące do siebie kompozycje. No i ten opening – trudno będzie innym seriom go przebić.

Pierwszy odcinek pobieżnie przedstawił kilku najważniejszych bohaterów, inni natomiast tylko mignęli w tle, czekając na swoją kolej. Odokawa to niezbyt sympatyczny cynik niebojący się wyrażać własnego zdania, nieważne, czy chodzi o pogawędki z klientami, stróżami prawa czy ze znajomymi. Nie powiem, po zapowiedziach spodziewałam się mrukliwego gościa, przy którym Natsuki Hanae nie będzie miał dużo do roboty, tymczasem jest wręcz przeciwnie, ta rola wymaga od niego sporego zaangażowania. Bez paniki jednak, w końcu mowa o jednym z najlepszych seiyuu w branży, który po raz kolejny udowadnia, że potrafi zagrać każdą postać (a przyznaję, że początkowo nie widziałam go jako mało urokliwego protagonistę). Ogólnie zresztą aktorzy brzmią cudownie naturalnie, jakby wcale nie pracowali w tym anime, tylko ktoś z ukrycia nagrał ich rozmowy. Warto przy tym zauważyć, że obok znanych seiyuu (oprócz Hanae usłyszymy m.in. Ryouheia Kimurę i Makoto Furukawę) w serii wystąpiło sporo debiutantów. Część już mieliśmy okazję posłuchać i muszę przyznać, że specjalnie nie odstawali od swoich doświadczonych kolegów.

Leave a comment for: "Odd Taxi – odcinek 1"