Super Cub – odcinek 3

Koguma eksploruje nowe możliwości, jakie dają jej honda, ale także znajomość z Reiko. Koleżanka jest o wiele bardziej od niej obrotna i potrafi znajdować takie rzeczy, jak oddawany za darmo bagażnik ze starego motoroweru… Jeśli dodać do tego koszyk podarowany przez nauczyciela, możliwości transportowe Super Cuba znacznie się zwiększają ku radości jego właścicielki. Nie wszystko jednak spada z nieba, zaś Koguma odkrywa nowe zapotrzebowanie. Nowy kask, a nawet osłona do obecnego, przekraczają jej możliwości finansowe, ale okazuje się, że istnieje bardziej budżetowe rozwiązanie w postaci gogli ochronnych. Nie zmienia to faktu, że nowe hobby kosztuje i zapewne dlatego tytuł następnego odcinka podpowiada, że bohaterka poszuka sobie jakiejś pracy dorywczej…

Dosłownie każdy kadr nadawałby się do złapania na zrzutkę i pokazania. Mimo dość przygaszonej w większości scen kolorystyki (acz to może być zabieg celowy, jak pokazuje sekwencja snu) seria jest prześliczna i dopracowana zarówno pod względem kompozycji, jak i tej „drobnej” animacji gestów, mimiki, detali, która może nie rzuca się tak bardzo w oczy, ale wzmacnia wrażenie realności i życia. W tym odcinku jest więcej muzyki, jednak tak jak do tej pory jest ona używana z żelazną precyzją i konsekwencją. Poza prześlicznymi kompozycjami towarzyszącymi jeździe na motorowerze moją uwagę zwróciła pogodna, niemal komiczna melodia w scenie wyprawy po bagażnik.

Właściwie nie pozostało mi nic poza powtórzeniem wcześniejszych komplementów. Mimo „słodkich dziewcząt” w obsadzie anime nie jest specjalnie przesłodzone ani przedramatyzowane. Owszem, obraz jest nieco wyidealizowany (w rzeczywistości hobby Kogumy byłoby znacznie bardziej kosztowne, poczynając od kosztów uzyskania licencji), ale te uproszczenia da się wytłumaczyć tym, że bardziej realistyczne podejście niepotrzebnie komplikowałoby serię, a nie wnosiłoby aż tyle. Podobnie obyłoby się bez czynienia bohaterki nastoletnią sierotką, gdyby anime mogło opowiadać po prostu o młodej dorosłej kobiecie… Ale nie wymagajmy zbyt wiele, a jako osoba bardzo przeczulona na punkcie sztucznego dramatu mogę z zadowoleniem zapewnić, że jego ilość tutaj mieści się w stanach znośnych i wyraźnie jest trzymana przez scenariusz pod kontrolą. Super Cub to seria urzekająca, która może spodobać się zarówno miłośnikom motoryzacji (te superszczegółowe ujęcia maszynerii!), jak i amatorom okruchów życia. Polecam!

Leave a comment for: "Super Cub – odcinek 3"