Shiroi Suna no Aquatope – odcinek 3

Początek trzeciego odcinka jest powolny, skupia się na rozmowach postaci, oscylujących wokół Kukuru i jej akwarium. Wszyscy ją o nie zagadują, wykazują się zrozumieniem, kibicują w jego utrzymaniu, rwą się wręcz do pomocy, z Kaiem, kolegą bohaterki na czele. To on jest nowym pracownikiem, ale nie poznamy go tutaj za dobrze, zajmuje się on głównie opowiadaniem o życiu Kukuru oraz bronieniem jej przed potencjalną złą myślą kogokolwiek. Głównym odbiorcą tych zachwytów, oczywiście poza widzem, jest Fuuka, która stała się nagle z ważnej postaci jedynie bierną słuchaczką i uczennicą – to ostatnie dlatego, że Kukuru w końcu zabrała się za instruowanie ją, jak zajmować się pingwinami.

Kilka razy różnymi słowami różne postaci prawią, jak to Kukuru pracuje ciężko i się stara. Im więcej podziwu wciska się widzowi, tym mniej lubię tę postać, zwłaszcza że nie zauważyłam, aby Kukuru przejmowała się tak innymi. Ba, dla dobra pingwinów dziewczyna nie waha się nawet prosić o pomoc weterynarz, która jest na macierzyńskim i która, oczywiście, promieniuje ciepłem i chęcią pomocy – jak wszyscy do tej pory – mimo że w każdej sekundzie może rodzić (czy przez kilka miesięcy nie dało się załatwić sobie jakiegoś innego weterynarza? zabrakło ich?).

Epizod z ciężarną kobietą miał zapewne zróżnicować tempo apatycznej fabuły i sprawić, że odcinek będzie zgrabniejszy, nie wspominając o nadaniu mu poważniejszych tonów. Niestety, wszystko, co z niego wyniosłam, to rosnąca niechęć do głównej bohaterki. Kukuru zasadniczo robi wszystko, aby pomóc pingwinom i ocalić akwarium, nawet jeśli wpakuje to kogoś w kłopoty. Przeprasza i kaja się dopiero potem, gdy już dostanie to, czego potrzebowała. Czy twórcy robią to specjalne, czy naprawdę nie widzą, jak antypatyczną postać tworzą? Banalne gadki o dbaniu o życie wraz z „magicznymi” scenkami wśród rybek jej nie pomagają…

Dopóki fabuła skupiała się na Fuuce, nie dostrzegałam, jak skupioną na swoim interesie osobą jest Kukuru. Psuje mi to odbiór tej serii i trzeci odcinek zaczął mnie już męczyć. Jeśli jednak komuś nie przeszkadza to, o czym pisałam wyżej w niniejszej zajawce, a dodatkowo nie odstrasza go banalność dialogów, lubi zaś za to ładną animacją, ceni spokojniejsze tempo, ale z poważniejszymi wątkami, klimat Okinawy i – przede wszystkim – motyw dążenia do spełnienia marzeń i chronienia tego, co dla nas ważne, to seria powinna przypaść do gustu. Ja się jeszcze zastanowię, bo jak dla mnie, za dużo tutaj pojawiło się irytujących elementów oraz sztampy, a za mało czegoś, co by ją niwelowało.

Leave a comment for: "Shiroi Suna no Aquatope – odcinek 3"