Leadale no Daichi nite – odcinek 2

Obfita uczta pierwszy raz w życiu zakrapiana alkoholem kończy się dla wiekowej elfki monumentalnym kacem, ale wstać z łóżka trzeba. Tym bardziej, że ktoś zdaje się bardzo potrzebować pomocy tuż pod gospodą. Faktycznie, podróżująca do stolicy grupa kupców natknęła się na stado ogrów i jeden z jej członków prawie przypłacił to życiem. Skończyłoby się to tragicznie, gdyby nie Cayna i jej zdawałoby się nieograniczone moce magiczne. Wdzięczni za okazaną pomoc ludzie bez wahania zgadzają się, żeby elfka towarzyszyła im w podróży. Ileż bowiem można odpoczywać na prowincji, kiedy minęło ponad dwieście lat od ostatniej wizyty bohaterki w świecie Leadale, a trójka jej podopiecznych rozpełzła się po świecie…

Drugi odcinek pozytywnie zaskoczył mnie tym, że bohaterka nie siedzi w miejscu, tylko rusza w świat, żeby na własne oczy zobaczyć, jak zmienił się podczas jej długiej nieobecności. Owszem, większość fabuły to bardzo wygodny i momentami bardzo naciągany zlepek zbiegów okoliczności, ale scena ponownego spotkania z jednym z „dzieci” Cayny jest nawet urocza, mimo że jak niemal wszystko w tej opowieści bardzo, ale to bardzo sztampowa. Cóż, jak na razie każda z postaci wygląda jak chodzący schemat, ale nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać. Owszem, protagonistka jest przepakowana i raczej bezbarwna, ale jej podopieczni już prezentują się ciekawiej i w relacjach z nimi postać Cayny może naprawdę zyskać. Oby tak było.

Isekai to nadal klasyczny i, co może niektórych wyjątkowo mierzić, z cyklu tych, w których nieważne, co złego się dzieje, ostatecznie ludzie są do siebie nawzajem względnie dobrze nastawieni, mało kto jest podejrzliwy i króluje dobroć serca i szczerze chęci. Nie jest to wada w przypadku tego typu serii, ale nie dla wszystkich taka naiwność świata przedstawionego będzie strawna.

Technicznie nadal nie za bardzo jest na co popatrzeć ani czego posłuchać, ale może to być leciuteńka jak piórko odskocznia od szarej rzeczywistości. I w sumie nawet czekam teraz na trzeci odcinek i liczę na fajerwerki przy spotkaniu Cayny z pozostałą dwójką jej podopiecznych.

Synek i mamusia…

Leave a comment for: "Leadale no Daichi nite – odcinek 2"