Kawaii dake ja Nai Shikimori-san – odcinek 3

Izumi dostaje od Inuzuki dwa bilety na film. Po chwili namysłu postanawia zabrać ze sobą swoją dziewczynę, i tak oto mamy pierwszą randkę naszej wspaniałej parki! Chłopak postanawia dzień wcześniej przygotować się do wyprawy, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozmaite wypadki. Plan z plecakiem pełnym niezbędnych rzeczy upada ze względu na jego wagę, ale plan przywiązania portfela musi tym razem zapobiec jego zgubieniu, prawda? Sama Shikimori także się szykuje, tylko w jej wypadku dotyczą stroju. Młodość, miłość, ach to Ty!

Izumi nalegający na to, aby obejrzeć film wybrany przez ukochaną, pakuje się jednak w pierwsze tarapaty tego dnia. Plany zgrywania męskiego i wspierającego spalają na panewce, gdy film okazuje się być straszniejszy niż wytrzymałość bohatera. Z pomocą przychodzi więc Shikimori, która po raz kolejny staje się ostoją związku i ratuje swoją obecnością niezdarnego wybranka serca. Im dalej w las, niestety też nie jest lepiej – portfel mimo przywiązania postanawia mimo wszystko się zgubić, więc z romantycznego posiłku nic nie wychodzi. Na całe szczęście sytuacje ratują rodzice Yuu, którzy napotykają na randkującego syna podczas zakupów. Cała czwórka zmierza na rodzinny posiłek, gdzie po raz kolejny śliczna bohaterka wyciągnie ukochanego z zagrożenia życia stworzonego przez widelec, a także wyjaśni się po kim odziedziczył swojego wielkiego pecha.

Powiedzieć, że mamy tu do czynienia z nieudaną komedią romantyczną, to nic nie powiedzieć. Powtarzany jest na okrągło jeden gag i jeden schemat wydarzeń, który doprowadza w pewnym momencie nie tyle do znudzenia, co do irytacji i szewskiej pasji. Niezdarność głównego bohatera i jego zachowania podpada pod kwestię dla specjalisty, który zdecydowanie powinien przebadać czy z głową Izumiego jest na pewno wszystko w porządku. Sama Shikimori ma mentalność ścierki do podłogi, która poza pięknie narysowanymi scenami nie oferuje nic więcej w kwestii charakteru. Relacja tej dwójki jest tak absurdalnie patologiczna i nieprzekonująca, że już po trzech odcinkach mam ich obydwojga dość. Postaci drugoplanowych jak na razie niemal brak, czegokolwiek ciekawego także. Na całe szczęście nie muszę już dalej ciągnąć tej irytującej przygody z tym tytułem, a zakończenie seansu zalecam wszystkim, którzy do tej pory także nie znaleźli tutaj nic wartego oglądania. Szanse na poprawę są naprawdę marne, a negatywne emocje wywoływane przez wydarzenia i bohaterów są dla mnie wystarczającym powodem, aby nie marnować dalej swojego czasu.

Leave a comment for: "Kawaii dake ja Nai Shikimori-san – odcinek 3"