Shinmai Renkinjutsushi no Tenpo Keiei – odcinek 1

Mała Sarsa Feed traci nagle rodziców w ataku bandytów, zaś skutkiem knowań dorosłych traci też prawo do spadku po nich i ląduje w sierocińcu. Na szczęście normalnym, w którym cały swój czas spędza w książkach. Gdy pewnego razu sierociniec odwiedza dawna jego podopieczna, alchemiczka, bohaterka wypytuje, jak takową zostać i zarobić dużo pieniędzy. Skutek rozmowy jest taki, iż po jakimś czasie Sarsa dostaje się do Królewskiej Akademii Alchemicznej, gdzie nieważne kim jesteś, musisz się uczyć, jeśli tym całym alchemikiem chcesz zostać. Co też bohaterka czyni, jednocześnie pracując i terminując u miejscowej sławy, alchemiczki Ophelii Millis.

 

Po pięciu latach bohaterka zdaje egzamin, kupuje z pomocą swojej mistrzyni zestaw „dzieł zebranych o alchemii” i postanawia szukać pracy. Tu w sukurs przychodzi jej Ophelia, która sprezentowuje jej miejscówkę, w której będzie mogła rozwinąć skrzydła, zarabiać i zostać wielką alchemiczką. Nic to, że przybytek jest położony o miesiąc podróży od stolicy, w górach i w mało zamieszkanej okolicy… Liczą się chęci oraz wypchnięcie Sarsy ze strefy komfortu. Tak więc bohaterka udaje się na pierwszą własną placówkę…

Fabularnie Shinmai Renkinjutsushi no Tenpo Keiei jest raczej produkcją okruszkowo- życiową, w której będziemy śledzili zmagania bohaterki z życiem alchemiczki na prowincji, nawiązywaniem kontaktów i generalnie ogarnianiem rzeczywistości, bo nawet w openingu nic nie wskazuje na jakiekolwiek złowieszcze wydarzenia. Pierwszy odcinek dokładnie przedstawia bohaterkę, jej motywację, oraz drogę do uzyskania licencji i nie bawi się w żadne dłużyzny. Sarsa jest konkretna i ma cel w życiu, do którego dąży, nie kwiczy, nie rumieni się, nie jojczy, ot, normalna zawzięta bohaterka.

Graficznie pierwszy odcinek wygląda w miarę porządnie, bohaterki narysowane ładnie, ruszać się umieją, nie ma też większych zniekształceń. W dalszych planach tła są ładne, ale oszczędność widać na przykładzie nieruchomych bohaterów dalszego planów i w sumie plansz ilustrujących historię. Mam tylko nadzieję, że poziom nie zleci dramatycznie na łeb na szyję, bo to by krzywdę zrobiło serii, a tak jest ładna, miła, sympatyczna i przeciętna.

Leave a comment for: "Shinmai Renkinjutsushi no Tenpo Keiei – odcinek 1"