Boushoku no Berserk – odcinek 2

Bohaterowi udaje się uwolnić porwaną dziewczynkę, ale to głównie dzięki łutowi szczęścia i dlatego, że Greed zataił przed nim trochę informacji, a skoncentrował się na zagrzewaniu do walki. Zdobywa za to nową umiejętność, dowiaduje się, kto ze Świętych Rycerzy kupuje dzieci (niespodzianka, ten z rodzeństwa, co się nad nim najbardziej znęcał) i odstawia dziecko do sierocińca dla słabo uzdolnionych dzieciaków.

Kolejnego dnia rozpoczyna się nowy rozdział w jego życiu, czyli służba u rodziny Hartów, którego głową właśnie została Roxy. Fate generalnie robi dobre wrażenie i dosyć szybko się zaprzyjaźnia z resztą służby, zwłaszcza, że pokazuje się z pracowitej strony, z jakiegoś jednak powodu burczy mu w brzuchu, mimo że karmią go dobrze. Dopiero gdy traci przytomność, Greed uświadamia go, że skoro obudził swoją umiejętność, to musi ją karmić duszami, i to do końca życia. Jeśli tego nie zrobi, to albo umrze, albo wpadnie w bezrozumny szał, więc chcąc nie chcąc, Fate musi udać się poza mury miasta na polowanie.

Niestety, bohater jest tak wygłodzony, że musi zabić sporo potworów, żeby wrócić do normalności. Przy okazji zabija też Króla Goblinów, ponieważ ma bardzo przydatny skill regenerujący zdrowie. Na deser zaś Greed oznajmia, że ma tyle już „punkcików”, że może mu (mieczykowi) w końcu podnieść poziom – i ma mu dać wszystko, co uzbierał! Cóż, nazwa zobowiązuje.  Po słabych protestach Fate dowiaduje się, że inaczej straci prawo do posługiwania się mieczem. Ale okazuje się, że przynajmniej się mu to opłaca, bowiem Greed zamienia się w wypaśny łuk z samonaprowadzajcymi na wroga strzałami. Bajer normalnie.

Fabularnie jest to rozwleczone i ma źle rozłożone akcenty, to co można było krócej jest za długo, to co można dłużej jest za krótko, wyjaśnienia Greeda się pojawiają jakoś dziwnie, i zdecydowanie można ich słuchać jedynie dla seiyuu. Co gorsza, wprowadzanie wątku „ci paskudni i skorumpowani Vlerickowie” jest na razie robione tak wybitnie po łebkach, że nie rusza, tak samo jakieś informacje o świecie i postaciach. Miejsca na dywagacje o konotacjach moralnych umiejętności też Fate’a zabrakło, no chyba, że można do tego zaliczyć „a, no to teraz wiesz, że będziesz musiał regularnie zabijać, inaczej ci odbije”. Za to zawieszono powiewającą flagę pt. „Lord Hart trzymał Świętych Rycerzy w garści, a nie wiadomo, czy jego córka będzie tak umiała” – no ciekawe, co się może wydarzyć…

Większość odcinka zaprezentowana jest w gustownych odcieniach od ciemnej szarości, przez granatowy granat aż po różne odcienie czerni. Ten kawałek natomiast, który rozgrywa się w pałacu Hartów i pokazuje miłe i słodkie życie służby jest tak kolorowy, że wygląda, jakby był z innego anime. Nie zmienia to jednak faktu, że graficznie jest brzydziej, krzywiej i jeszcze mniej dokładnie, radze najlepiej podkręcić sobie jasność i kontrast. I proszę mi nie wmawiać, że jest to zabieg artystyczny, żeby pokazać dwa światy – mroczny świat mordu i jasny świat porządnych ludzi. Stawiam raczej na oszczędności nakładów pracy.

Leave a comment for: "Boushoku no Berserk – odcinek 2"