Hoshikuzu Telepath – odcinek 1

Zabijcie mnie, a nie przypomnę sobie tytułu, ale jakiś czas temu było jakieś anime z bardzo podobnym motywem – dwoma dziewuszkami, jedną w jakiś sposób „kosmiczną”, oraz wysokim budynkiem typu latarnia morska czy inne obserwatorium w tle. Naprawdę trzeba to powtarzać? Nie wiem, bo jestem pewna, że tamtej serii nie oglądałam, więc i tak nie wyłapię podobieństw.

Piętnastoletnia Umika zaczyna naukę w liceum, ale z góry zakłada, że – tak jak dotychczas – nie będzie się potrafiła dogadywać z otoczeniem. Mówiąc krótko, chorobliwa nieśmiałość sprawia, że dziewczyna ledwie jest w stanie wydukać, jak się nazywa. Za to wyobraźnia pracuje jej na 130% – Umika marzy o wyprawie w kosmos statkiem kosmicznym i spotkaniu życzliwych Obcych, z którymi z łatwością będzie się porozumiewać dzięki telepatii. Aż tu nagle na szkolne otwarcie roku wpada spóźniona uczennica z jej klasy, Yuu, i oznajmia wszem i wobec, że jest kosmitką. Umika wie, że musi się zdobyć na odwagę i jakoś zagadnąć tak obiecującą koleżankę, ale nie jest to proste… Albo raczej nie byłoby, gdyby nie to, że Yuu także ją dostrzega i zbliża się do niej z własnej inicjatywy.

Tak to sobie mija ten odcinek, bez szczególnego planu i pomysłu. Przygotowania do pójścia do szkoły – pierwszy dzień i rozpoczęcie roku – inny dzień i klasowa zabawa w poszukiwanie skarbów – jeszcze inny i wizyta w „domu”, czyli latarni morskiej Yuu. Pomiędzy poszczególnymi segmentami brakuje płynnych przejść, nie ma też niczego, co spajałoby odcinek w całość. W oczy rzuca sie także sztuczność settingu. O ile tytułowa bohaterka Bocchi the Rock! była przerysowana, o tyle wydawała się znacznie bardziej realna w swoich atakach paniki, a do tego obdarzono ją autentyczną, rzeczywistą pasją. „Pasja” Umiko pozostaje na poziomie przedszkolnym – to słodkie popiskiwanie o lataniu statkiem kosmicznym i miłych Obcych, a nie np. rzeczywiste zainteresowanie kosmosem. W sumie pasuje to do jej udziecinnionego głosiku i ogólnego zachowania – bohaterka nie ma nic wspólnego z prawdziwymi ludźmi, a jej problemy społeczne są pokazywane tak, żeby maksymalnie wydobyć z niej infantylność i sztuczną słodycz. Podobnie sztucznym tworem, na ile da się stwierdzić, jest także Yuu.

Wizualnie bida, nędza i kolorowe świecidełka. O ile można udawać, że schematyczne sylwetki innych uczennic mają podkreślić wyobcowanie Umiki, o tyle w oczy się rzuca panująca w szkole i jej okolicach pustka, szczególnie podczas poszukiwań skarbów. Oprócz obowiązkowych ujęć podkreślających rozbrajającą słodycz Umiki dostajemy także zestaw kadrów tak pokazanych, żeby zasugerować fanom yuri, że może w tym sezonie będą mieli dla siebie jedną serię więcej niż przypuszczali.

Leave a comment for: "Hoshikuzu Telepath – odcinek 1"