Hoshikuzu Telepath – odcinek 2

Umika, uskrzydlona myślą o przyjaciółce-kosmitce, postanawia wprowadzić w życie swój plan zbudowania rakiety kosmicznej. Szybkie poszukiwania stosownych informacji w internecie uświadamiają jej jednak, że może to być projekt ciut za ambitny jak na możliwości japońskiej nastolatki. Następnego dnia w szkole pojawia się jednak poważniejszy problem: otóż wiceprzewodnicząca klasowego samorządu, Haruno, widziała Yuu i Umikę idące do latarni! Umika uznaje, że bez wątpienia za chwilę smutni panowie w czarnych garniturach zabiorą jej przyjaciółkę do ponurego laboratorium…

Szybko się jednak okazuje, że Haruno nie ma nic przeciwko niewielkim naruszeniom prawa w postaci odwiedzin w zamkniętej na co dzień latarni. Co więcej, bardzo chce się zaprzyjaźnić zarówno z Yuu, jak i Umiką, a także spotkać się z kosmitami, więc w ten sposób duet zamienia się w trio. To z kolei motywuje Umikę do podjęcia kolejnej próby zbudowania rakiety, tym razem na miarę możliwości, czyli zrobionej z butelek PET. Odniesiony sukces sprawia, że negatywnie do tej pory nastawioną do życia bohaterkę zaczyna przepełniać nadzieja.

Mnie także przepełnia nadzieja – jeszcze jeden odcinek i będę mogła się rozstać z tą serią. Przetrwałam w życiu dostateczną ilość słodkich dziewczynek robiących słodkie rzeczy (niektóre nawet mi się podobały), żeby widzieć, że Hoshikuzu Telepath postanowiło przycisnąć słodycz do oporu. Efektem jest mdły, różowy lukier i trzy bezustannie piszczące na różne tony bohaterki, które powinny być urocze, a są zwyczajnie albo beznadziejnie infantylne, albo bezbrzeżnie głupie. Chociaż… W zasadzie te opcje się przecież nie wykluczają.

Leave a comment for: "Hoshikuzu Telepath – odcinek 2"