Terra Formars – odcinek 3

[HorribleSubs]_Terra_Formars_-_03_[720p].mkv_snapshot_13.43_[2014.10.10_21.34.27]

Trzeci odcinek ma uroczą cenzurę – wstawiają zamiast urwanych główek czarne groszki. Inwencja twórców nie zna granic i chociaż nie mam najmniejszej ochoty na dalszy seans przygód taczki mięcha armatniego, nie wiem, czy nie skuszę się na kilka kolejnych odcinków, żeby zobaczyć, jak jeszcze można zasłonić krew i flaki. Poza tym, nic nowego, dalej się zabijają, tylko teraz karaluchom będzie łatwiej, gdyż po awaryjnym lądowaniu w kapsułach ratunkowych mięcho armatnie podzieliło się na mniejsze grupy. W ogóle uwielbiam ten motyw, nagminnie wykorzystywany w horrorach klasy B – nic to, że w grupie bezpieczniej, pozbawieni instynktu samozachowawczego bohaterowie zawsze się rozdzielają, żeby łatwiej można ich było zarżnąć/zjeść/rozerwać na kawałki. Wracając jednak do anime: mimo iż następne odcinki będą zapewne wyliczanką kolejnych ofiar, gdzieś tam w tle majaczy spisek! Otóż liczba karaluchów, które napadły na statek, z jakiegoś powodu była identyczna z liczbą oficerów (przy okazji, poznajemy trzech nowych ważniaków, którzy tylko przelotnie pojawili się w poprzedniej części), a ziemskie dowództwo, mimo dużych strat, odmawia możliwości natychmiastowego powrotu na Ziemię. Pozostaje jeszcze drobny szczegół, w postaci wybuchu na statku, z powodu którego załoga musi skorzystać ze wspomnianych wcześniej kapsuł. No i mordują się… dalej.

Grafika i muzyka pukają wspólnie w dno od spodu, acz warto wspomnieć, że marsjańskie krajobrazy są naprawdę bardzo ładne. Może do rysowania tła zatrudnili stażystę lub studenta akademii sztuk pięknych, a ten – jeszcze pełen ideałów – próbuje się wykazać? Niestety cała reszta dalej wygląda tragicznie i tylko do kapitana mam pewien sentyment, gdyż wygląda jak ojciec Ichigo z Bleacha. Zresztą, może nie pastwiłabym się tak nad stroną wizualną serii, gdyby oprócz bezsensownej rzeźni miała cokolwiek do zaoferowania. Tymczasem po trzech odcinkach nadal nic nie wiemy o bohaterach, którzy pozostają bezbarwni i irytujący, i po prawdzie faktycznie nadają się tylko do eliminacji. Nie wierzę, że szkolenie nie obejmowało działań w sytuacji kryzysowej, że ani jeden członek załogi nie potrafi podjąć inteligentnej decyzji, a kapitan z tak dużym opóźnieniem reaguje na zagrożenie. Przykro mi, ale to się zwyczajnie nie trzyma kupy, bo o ile jestem w stanie przyjąć, że na tego typu misję wysłano ochotników, to zakładam że przygotowano ich w przynajmniej minimalnym stopniu. Podobno zależy od nich los ludzkości, na lot wydano pewnie mnóstwo pieniędzy i co istotne, to nie jest pierwsza taka wyprawa. Tymczasem wszyscy zachowują się jak na pikniku, ufni w cholera wie co i zupełnie niepomni tego, że te przeklęte robale ewoluują.

Nie mam pojęcia, jak wypada produkcja na tle mangi, ale na razie jest słabo i żenująco – krew się leje, kończyny fruwają, główki się toczą i nic poza tym. Zero pomysłu na fabułę, poza kolejnymi jatkami, których nie widać, bo groszki zasłaniają, zero pomysłu na postacie, nadające się tylko do odstrzału, do tego paskudna grafika i nijaka muzyka. Zupełnie serio polecam wyłączenie komputera i seans filmu przyrodniczego w telewizji publicznej, najlepiej produkcji BBC z Krystyną Czubówną jako lektorem. Nie dość, że piękne zdjęcia i genialna muzyka, to jeszcze mnóstwo atrakcyjnych zwrotów akcji, ciekawi bohaterowie i fenomenalny narrator – i jeszcze się człowiek czegoś nauczy.

P.S. Ponieważ to ostatnia zajawka do Terra Formars, dla odmiany postanowiłam docenić dobre chęci owego bezimiennego studenta, stąd ładny obrazek.

Comments on: "Terra Formars – odcinek 3" (2)

  1. Moshi_Moshi jesteś na bieżąco z serią?

Leave a comment for: "Terra Formars – odcinek 3"

Tag Cloud